VI NIEDZIELA ZWYKŁA 16 lutego 2020

2020-02-16 00:16:59

Każda niedziela jest wyjątkową okazją do dojrzewania naszej wiary, do pogłębiania i zacieśniania naszej osobistej relacji z Panem Bogiem. Jakże jest ważne, aby w tym procesie brała udział każda nasza rodzina i cała wspólnota parafialna. Pozwólmy Panu Jezusowi przemieniać nasze życie. Powierzajmy Mu trudy minionego tygodnia i nadzieje nadchodzących dni. Niech On działa w naszych sercach, wówczas codzienność wypełni się dobrem.
Pamiętajmy też, że tylko czerpiąc obficie ze stołu słowa Bożego i stołu eucharystycznego, zostajemy uzdrowieni i umocnieni, aby świadczyć o Chrystusie wśród tych, do których On nas posyła. Pamiętajmy, że w każdym spotkaniu drugi człowiek potrzebuje naszej miłości.

W środę naszym parafialnym zwyczajem po Mszy św. o godz. 16.30 Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Serdecznie zapraszam wszystkich parafian, zwłaszcza czcicieli Matki Najświętszej, która poprzez swój udział w dziele może wyprosić nam u Bożego tronu potrzebne łaski.

W czwartek adoracja Najświętszego Sakramentu od godz. 15.30 do 16.30 i modlitwy za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Prośby do świętego można napisać na kartkach.
ADORACJA MĘŻCZYZN prowadzona przez rycerzy Jana Pawła II od godz. 18.00 od 19.00. Zapraszamy mężczyzn do wspólnej modlitwy. O godz. 19.00 spotkanie formacyjne Rycerzy Jana Pawła II na plebanii.

Przez comiesięczne adoracje przygotowujemy się do 100-nej rocznicy urodzin Wielkiego Polaka.

Łącząc się z uroczystościami w Płocku w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w sobotę 22 lutego o godz. 16.30, przed Najświętszym Sakramentem odmówimy koronkę do Miłosierdzia Bożego i modlitwy dziękczynne za dar Bożego Miłosierdzia .

O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła
z Najświętszego Serca Jezusowego,
jako zdrój Miłosierdzia dla nas
- ufamy Tobie


W sobotę, 22 lutego, w kalendarzu liturgicznym przypada święto Katedry Świętego Piotra Apostoła. Pamiętajmy w naszych modlitwach o papieżu Franciszku.

W przyszłą niedzielę, 23 lutego ostatnią niedzielę lutego, rozpocznie się 53. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Szczególną modlitwą ogarniemy wszystkich dotkniętych tym nałogiem oraz ich rodziny. Możemy się dziwić ze nasze modlitwy są nieskuteczne, nic się nie zmienia, a tymczasem nie ma w nas ducha regularnego postu! Choroby, zniewolenia, nałogi panoszące się społecznie zło możemy pokonywać modlitwa i postem.

Z inicjatywy Rycerzy Jana Pawła II chcemy w Wielkim Poście, który rozpocznie się już 26 lutego podjąć post o chlebie i wodzie w intencji wynagrodzenia za grzechy. Codziennie będzie pościła jedna osoba. Można wybrać sobie jeden konkretny dzień z 40 dni postu. Postanowienie postu zgłaszamy w zakrystii do księży.

Serdecznie dziękujemy za miłe przyjęcie nas kapłanów podczas wizyty duszpasterskiej. Dziękuję za przywożenie i odwożenie oraz za posiłki podczas kolędy. Podczas kolędy zabraliśmy na remont kościoła 56 010. zł. Serdeczne Bóg zapłać.
Dziękuję wszystkim, którzy przyszli na spotkanie w Dzień Chorego a szczególnie tym, przynieśli ciasta i słodycze. Niektórzy wyrażali chęć częstszego spotykania się, dlatego będziemy takie spotkania kontynuować.

W bieżącym roku przypada 90 - lecie przybycia siostry Faustyny Kowalskiej do klasztoru Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku i 89. rocznica pierwszego Objawienia Jezusa Miłosiernego. Dnia 22 lutego 1931 roku w Płocku, siostrze Faustynie objawił się Jezus i poprosił o namalowanie obrazu według otrzymanej wizji.
W sobotę, 22 lutego b.r. o godzinie 12.00, po raz pierwszy pielgrzymi z różnych stron Polski zgromadzą się w nowobudowanej świątyni na wspólnej Mszy Świętej celebrowanej przez Biskupa Płockiego Piotra Liberę, a o godzinie 15.00 zostanie odmówiona Koronka do Bożego Miłosierdzia.
Serdecznie zapraszamy wszystkich Czcicieli Bożego Miłosierdzia do wzięcia udziału w uroczystościach w miejscu pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego oraz do nawiedzenia naszego Sanktuarium.
Ks. Tomasz Brzeziński, Rektor Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku i Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku.

Zachęcamy do wzięcia udziału w uroczystościach w Płocku. Można wybrać się prywatnie lub zgłosić się na wspólny wyjazd z parafii.

KSIĄŻKI O KARDYNALE STEFANIE WYSZYŃSKIM:
KARD. STEFAN WYSZYŃSKI - album, prawdziwy przywódca i duchowy przewodnik milionów Polaków, wybitny mąż stanu. Z okazji beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia przypominamy i przybliżamy tę niezwykłą postać, której tak wiele zawdzięczamy jako naród. Do bogatej treściowo i graficznie książki dołączona została płyta CD z unikatowymi i wzruszającymi nagraniami głosu Prymasa Tysiąclecia z jego najpiękniejszych wystąpień. Cena 25 zł.
WSZYSTKO O PRYMASIE TYSIĄCLECIA. Cuuiculum vitae niezłomnego Kardynała. Cena 10 zł.

TAJEMNICA MSZY ŚWIĘTEJ
Catalina Rivas
Widzieć piękne oblicze Matki w chwili odmawiania słów "Święty, Święty, Święty...", a także innych z promieniejącymi twarzami, rękami złożonymi, oczekującymi na cud, który się nieustannie powtarza, było przebywaniem jakby w samym niebie. I pomyśleć, że są ludzie, którzy w tym momencie mogą być rozproszeni rozmową. Boli mnie, gdy mówię, że wielu mężczyzn, więcej niż kobiet stoi ze skrzyżowanymi rękami jakby składając hołd tak jak równemu sobie. Maryja powiedziała:
"Powiedz wszystkim, że człowiek nie jest nigdy bardziej człowiekiem niż kiedy zgina kolana przed Bogiem."
Celebrans wypowiedział słowa Konsekracji. Był on człowiekiem normalnego wzrostu, ale nagle zaczął rosnąć, napełniając się światłem, nadzwyczajnym światłem koloru pomiędzy bielą i złotem, które go ogarnęło i stało się bardzo silne wokół głowy. Z tego powodu nie mogłam dostrzec rysów. Kiedy podniósł Hostię zobaczyłam Jego ręce. Na wierzchu dłoni miał jakieś znaki, z których emanowało dużo światła. To był Jezus! To On otaczał Sobą celebransa, otaczał z miłością jego ręce. W tym momencie Hostia zaczęła rosnąć i stała się wielka. Ukazała się cudowna twarz Jezusa patrzącego na swój lud. Instynktownie chciałam pochylić głowę i Matka Boża powiedziała:
"Nie patrz w dół. Patrz w górę i kontempluj Go. Wymień z Nim spojrzenia i powtórz modlitwę z Fatimy: Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie. Proszę, przebacz tym, którzy nie wierzą, nie uwielbiają, nie ufają i nie kochają Ciebie. ...Przebaczenie i Miłosierdzie... A teraz powiedz Mu, jak bardzo Go kochasz i złóż hołd Królowi Królów."
Wypowiedziałam te słowa i wydawało się, jakbym była jedyną, na którą On patrzył z ogromnej Hostii. Ale poznałam, że w taki sposób z pełnią miłości spogląda na każdą osobę. Pochyliłam głowę czołem dotykając ziemi, jak to czynili wszyscy aniołowie i błogosławieni z nieba. Przez ułamek sekundy dziwiłam się, jak Jezus przybrał ciało celebransa i jednocześnie był w środku Hostii. Kiedy celebrans położył Hostię, wrócił do normalnych rozmiarów. Łzy płynęły z moich oczu; nie mogłam wyjść z podziwu. Za chwilę Arcybiskup wypowiedział słowa Konsekracji nad winem, i gdy słowa były wymawiane, ukazało się światło z nieba w tle. Ściany i sufit kościoła zniknęły. Wszędzie była ciemność poza błyszczącym światłem z ołtarza. Nagle zobaczyłam zawieszonego w powietrzu Ukrzyżowanego Jezusa. Widziałam Go od głowy do dolnej części piersi. Belka krzyża była podtrzymywana przez jakieś duże, silne ręce. Ze środka tego jasnego światła wyszło małe światełko podobne do lśniącego małego gołębia, który przefrunął szybko nad kościołem. Spoczął na lewym ramieniu Arcybiskupa, który dalej ukazywał się jako Jezus. Mogłam rozpoznać Jego długie włosy, jaśniejące rany i ogromne ciało, ale nie mogłam dostrzec twarzy. W górze był Ukrzyżowany Jezus, z głową opartą na prawym ramieniu. Mogłam kontemplować Jego twarz, zbite ramiona i poszarpane ciało. Po prawej stronie klatki piersiowej miał ranę, z której tryskała krew w kierunku lewej strony, a na prawo coś, co wyglądało jak woda, ale było bardzo błyszczące. Wyglądało to bardziej jak strumienie światła wychodzące w kierunku wierzących i poruszające się w prawo i w lewo. Byłam zdumiona ilością Krwi, która spływała do kielicha. Myślałam, że się przeleje i zabarwi cały ołtarz, ale ani jedna kropla się nie rozlała. W tym momencie Maryja powiedziała:
"To jest cud nad cudami. Powiedziałam ci przedtem, że Bóg nie jest ograniczony ani czasem ani przestrzenią. W chwili Konsekracji, całe zgromadzenie jest zabierane do stóp Kalwarii w chwili krzyżowania Jezusa."
Czy ktokolwiek może to sobie wyobrazić? Moje oczy tego nie mogą dostrzec, ale my wszyscy jesteśmy tam w momencie, gdy krzyżują Jezusa. A On prosi Ojca o przebaczenie nie tylko dla tych, którzy Go zabili, ale także o przebaczenie wszystkich naszych grzechów: "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią." Od tego dnia nie dbam o to, że świat sądzi iż jestem szalona, ale proszę każdego, żeby uklęknął i próbował żyć z całego serca, z całą wrażliwością, na którą go stać, przywilejem, który daje nam Bóg. Kiedy mieliśmy odmawiać Ojcze Nasz, Pan przemówił po raz pierwszy w czasie celebracji:
"Poczekaj, chcę, żebyś się modliła z największą głębią do jakiej jesteś zdolna. W tej chwili przypomnij sobie osobę lub osoby, które wyrządziły ci wielką krzywdę w ciągu życia, tak żebyś je serdecznie uścisnęła i powiedziała im z serca: "W Imię Jezusa przebaczam wam i życzę wam pokoju. W Imię Jezusa proszę was o przebaczenie i życzenie mi pokoju. Jeśli osoba jest godna pokoju, otrzyma go i poczuje się lepiej. Jeśli osoba nie jest zdolna otworzyć się na ten pokój, wróci on do twojego serca. Nie chcę, żebyś otrzymywała lub ofiarowała pokój, gdy nie jesteś zdolna przebaczyć i pierwsza odczuć go w swoim sercu."(...)"Uważaj na to, co robisz", kontynuował Pan, "powtarzasz w Ojcze Nasz: przebacz nam nasze winy, jako i my przebaczamy tym, którzy zawinili względem nas. Jeśli jesteś zdolna przebaczyć, ale nie zapomnieć, jak niektórzy mówią, stawiasz warunki przebaczeniu Boga. Mówisz: Przebaczasz mi tylko tak jak ja jestem zdolna przebaczyć, ale nie więcej."
Nie wiem, jak wytłumaczyć swój ból, jak bardzo możemy ranić Boga. I jak bardzo możemy ranić siebie samych przez tyle urazów, złych uczuć i niepochlebnych rzeczy, które rodzą się z naszych uprzedzeń i nadwrażliwości. Przebaczyłam; przebaczyłam z serca i poprosiłam o przebaczenie wszystkich ludzi, których zraniłam kiedykolwiek, aby odczuć pokój Boży. Celebrans powiedział, "obdarz nas pokojem i jednością..."a następnie, "pokój Pański niech będzie z wami wszystkimi." Nagle zobaczyłam, że pomiędzy niektórymi (nie wszystkimi) ludźmi, którzy się ściskali, pojawiło się bardzo intensywne jasne światło. Wiedziałam, że to był Jezus i prawie że rzuciłam się, by uścisnąć osobę obok mnie. Naprawdę mogłam odczuć uścisk Pana w tym świetle. To On mnie uścisnął udzielając mi swojego pokoju, ponieważ w tym momencie byłam zdolna przebaczyć i usunąć z serca cały żal do innych. Tego właśnie chce Jezus, by dzielić się tą chwila radości, biorąc nas w objęcia i życząc nam swojego pokoju. Nadeszła chwila Komunii kapłańskiej. Ponownie zobaczyłam wszystkich kapłanów obok Arcybiskupa. Kiedy on przyjął Komunię Świętą, Maryja powiedziała: Ciąg dalszy w następnej gazetce.