Gdy św. Jan Paweł II obejrzał pasję Mela Gibsona powiedział wówczas „To jest tak, jak było”. Myślę, że te słowa, bardzo dobrze oddają, to co my przeżyliśmy podczas wczorajszego Misterium Męki Pańskiej. Syn Boży po to stał się człowiekiem, żeby jako pierwszy z ludzi oddać się całkowicie i bez reszty Ojcu Przedwiecznemu. Że było to wielkie dzieło miłości. Przyszedł do nas, żeby dać nam przykład całkowitego oddania Ojcu. Zbrodnia, jakiej dokonano na Kalwarii, polegała nie tylko na tym, że zabito tam kogoś całkowicie niewinnego: czyniono ponadto wszystko, aby Go tej niewinności pozbawić, czyniono wszystko, aby Mu przeszkodzić w całkowitym oddaniu się Ojcu. Na szczęście nie udało się to: Jezus Chrystus był do końca, nawet w strasznych godzinach swojej męki, nieskazitelnie sprawiedliwym i bez reszty należącym do Ojca.


Ufam, że przeżywając wczoraj Misterium Męki Pańskiej zbliżyliśmy się do tej prawdy. Chcieliśmy ją wykazać, tak jak tylko potrafiliśmy najlepiej. A przyznam, że nie było to łatwe. Przecież potrzeba było do tego tak bardzo dużo czasu, sił zaangażowania, pojawiały się również pewne przeszkody i problemy. Ale znów zwyciężyła miłość, miłość do Chrystusa i miłość do bliźniego. Dlatego pozwólcie Drodzy Państwo, że wyrażę swoją wdzięczność, tym wszystkim wspaniałym osobom, które dostarczyły nam tak mocnych i zarazem pięknych przeżyć pasyjnych.


Dziękuję za role główne, ale i za role niewdzięczne, za role drugo i trzecioplanowe, w które wcieliło się tak wiele osób. Różnych pozycji, godności i stanów jak zdążyliśmy się zorientować: włodarz miasta, lekarz, nauczyciele, straż, pracownicy biurowi i fizyczni, bankowcy i przedsiębiorcy, ludzie zwykłych profesji, bez których trudno byłoby nam żyć. Można jeszcze wymienić grupy osób młodszych i dorosłych, grupy parafialne, od Kół Żywego Różańca przez Rycerzy Jana Pawła II, chórzystów, aż po ministrantów. Szanowni Państwo, to prawie 40 osób, które od kilku tygodni, poświęciły swój cenny czas, odkładając często na bok swoje obowiązki, oddając resztki swych sił.


Szanowni Państwo, Ci wszyscy wymieni bohaterowie, to przecież nie zawodowi aktorzy, ale ludzie wiary, którzy z Misterium uczynili modlitwę, a nie zwykły spektakl. Włożyli w to Misterium część swojego życia, swoje ogromne zaangażowanie. Nawet przygotowanie strojów, scenerii, wszystko wzięli na siebie. Ale tak naprawdę nie tylko włożyli w to wszystko swój wysiłek, zdolności teatralne, scenograficzne, krawieckie, muzyczne i wszelkie inne, ale nade wszystko włożyli w to wszystko swoje piękne serca, swoją miłość do Chrystusa. Drodzy Przyjaciele, bohaterowie pasyjni z całego serca Wam dziękuję, jesteście wspaniali i kochani. Bóg zapłać! Dziękuje również wszystkim, którzy nam pomogli w przygotowaniu profesjonalnej sceny, nagłośnienia i oświetlenia. Dziękuje za fotorelacje. Wdzięczność swą wyrażam w imieniu całej naszej grupy wszystkim, którzy tak licznie przybyli wczoraj na Misterium, kościół był wypełniony po brzegi. Dziękuje naszym Drogim Parafianom i Gościom. Widząc taki odzew napawa to optymizmem i dodaje odwagi, że warto czynić takie dzieła, które są Boże, pogłębiają wiarę, umacniają nadzieję i pozwalają patrzeć z miłością na każdego. Bogu niech będą dzięki, Matce Bożej i wszystkim świętym, za te piękne i głębokie doświadczenie Misterium Męki Pańskiej, które wprowadziło nas w Wielki Tydzień.

Z wyrazami wdzięczności i szacunku ks. Grzegorz Kaczorowski

fot. Paweł Wiśniewski – Glinojeck.info
 

Comments are closed