Gdy kończy się kolejny rok naszej pielgrzymki przez czas, stajemy wobec tajemnicy, która od początku fascynuje i niepokoi człowieka: tajemnicy przemijania. Dni mijają, a my, zanurzeni w wydarzenia, sukcesy, zmagania i cierpienia, często zapominamy, że nie jesteśmy jedynie tym, co widzialne i doczesne. Czas nie jest naszym wrogiem. Czas jest przestrzenią spotkania z Bogiem. Jest darem.
W Jezusie Chrystusie — Słowie Wcielonym — wieczność weszła w czas. On nie tylko „przyszedł kiedyś”, ale pozostaje obecny w każdym naszym „dzisiaj”. Benedykt XVI pisał, że chrześcijaństwo nie jest ideą ani zbiorem zasad, lecz spotkaniem z Osobą, która nadaje sens całemu naszemu istnieniu. To spotkanie dzieje się w rytmie codzienności — w tym, co tworzy nasze lata, miesiące, dni.
Chrystus jest Alfą i Omegą — początkiem i końcem. Nie tylko historii świata, ale historii każdego z nas. Nasze porażki, lęki i grzechy nie są ostatnim słowem. Ostatnim słowem jest zawsze Jego Miłość, która podnosi, leczy i czyni nowe.
Dlatego kończąc rok, nie patrzymy jedynie wstecz, lecz ku Temu, który idzie przed nami. On zbiera każdy dar miłości, każde ukryte dobro, każdą łzę — żadna z nich nie ginie w pustce. Wciąż jesteśmy kuszeni, by budować jedynie na własnych projektach i planach. A przecież jedynie zbudowane na Chrystusie przetrwa naprawdę. Tylko On wprowadza nas w czas jako bramę do wieczności.
Nowy rok nie jest więc pustą kartą, lecz miejscem kontynuacji historii zbawienia w naszym życiu. Wierzymy, że Ten, który był wierny wczoraj, pozostanie wierny jutro. Nasza pewność wyrasta z Jego obecności — On jest Emmanuelem: Bogiem z nami.
Dlatego z wdzięcznością powierzamy Mu przeszłość — ze wszystkim, czego nie rozumiemy. Z ufnością oddajemy Mu przyszłość — ze wszystkim, co budzi niepokój. A teraźniejszość przyjmujemy jako czas łaski: „teraz” jest zawsze chwilą zbawienia.
Modlitwa na zakończenie roku
Panie Jezu Chryste,
Ty jesteś Panem czasu i wieczności.
Dziękujemy Ci za wszystkie chwile tego roku —
za światło i ciemność, za radości i próby,
bo w każdym doświadczeniu byłeś blisko nas.
Przebacz nam to, co było słabe,
uzdrów to, co zostało zranione,
umocnij to, co dobre.
Spraw, abyśmy w nadchodzącym roku
nie szukali samych siebie, lecz Ciebie;
abyśmy w Tobie odkrywali sens każdej chwili
i mieli serce czujne na Twoją obecność.
W Twoje ręce oddajemy to, co było,
i to, co będzie.
Pozostań przy nas na drodze,
abyśmy idąc przez czas,
nie utracili celu, którym jest Niebo.
Maryjo, Matko Nadziei,
prowadź nas do Jezusa.
Święty Józefie, strzeż naszych dni.
Duchu Święty, odnów oblicze naszego serca.
Bo Chrystus jest naszą przyszłością.
Teraz i na wieki. Amen.











